Komórka - przydatny i niebezpieczny gadżet

Czy da się w obecnych czasach wyobrazić życie bez telefonu komórkowego? W ciemno mogę zapewnić, że większość z grupy ponad biliona użytkowników, odpowie na to pytanie negatywnie, podobnie jak ponad 51% amerykańskich respondentów Pew Research Center, którzy stwierdzili, że bez telefonu bezprzewodowego ani rusz.

Komórka stała się niezbędna, jest prawie jak szósty narząd zmysłu – bez niego stajemy się upośledzoną jednostką w cyfrowo – informacyjnym społeczeństwie. Oprócz tego, że jest ona wygodnym narzędziem komunikacyjnym, to dodatkowo uzależnia nas poprzez inne funkcje: kalendarz, w którym zapisujemy codzienne obowiązki, budzik, dzięki czemu jest z nami już od momentu przebudzenia, aparat, co pozwala na uwiecznianie spontanicznych, ważnych momentów oraz umożliwia noszenie przy sobie fotograficznych wizerunków swoich przyjaciół.

Im więcej funkcji, tym bardziej telefon komórkowy staje się niezbędny i … bliski. Możemy przecież ustawić swoje ulubione dzwonki, tapety a nawet wybrać kolor obudowy według własnego gustu i preferencji. Komórki nie opuszczają nas na krok, a właściwie to my im nie pozwalamy pozostać w za dużej od nas odległości ani na chwilę. Takie przywiązanie ma jednak swoje konsekwencje zdrowotne. I nie chodzi tu jedynie o psychiczne uzależnienie od telefonu.

Komórka a rak mózgu

Komórka to coś w rodzaju małego nadajnika, który non stop odbiera i przesyła fale radiowe do swojej stacji bazowej. W ten sposób wokół urządzenia wytwarza się pole magnetyczne, w obrębie którego cały czas przebywamy, gdy mamy telefon przy sobie. Trudno jest sobie zatem wyobrazić, że promieniowanie, nawet najmniejsze, pozostaje bez wpływu na nasz organizm. Amerykańscy naukowcy wciąż prowadzą badania, które miałyby udowodnić ich przerażające hipotezy, jakoby telefon komórkowy miał być przyczynkiem do powstawania nowotworów mózgu. Gromadzenie danych potwierdzających te teorie jest wyjątkowo trudne, gdyż dopiero od kilkunastu lat komórki są wśród nas, a guz mózgu rozwija się bardzo długo.

Niebezpieczne pole magnetyczne

Wielu naukowców nie przekonują tłumaczenia, jakoby moc pola elektromagnetycznego była znikoma i przestrzegają oni przed nagminnym korzystaniem z telefonów komórkowych, a także przed miejscem, w jakim trzymamy komórkę. Jeśli nosimy telefon w kieszeni, napromieniowujemy i narażamy na schorzenia narządy płciowe, jeżeli przy pasku, w zasięg pola magnetycznego wchodzi nasza wątroba i nerki.

Głowa jest niewątpliwie poddawana najsilniejszemu wpływowi fal elektromagnetycznych, które działają podobnie jak mikrofalówka. Rozmawiając po prostu podgrzewamy naszą głowę. I choć nie doprowadzamy jej do temperatury wrzenia, to pobudzamy w ten sposób wydzielanie substancji kancerogennych.

Jak pokazują fińskie eksperymenty, promieniowanie komórkowe nie pozostaje również obojętne na białka. Ich ekspresja znacznie się wtedy zwiększa. Wyniki doświadczeń przeprowadzonych na krwi również nie brzmią wesoło. Długotrwałe promieniowanie, nawet mniejsze od tego, które wytwarza komórka, wywołuje wydzielanie się hemoglobiny z erytrocytów. Od tego procesu już tylko kilka kroków do chorób serca, układu krwionośnego czy kamicy nerkowej. 

Całkiem możliwe skutki uboczne

Lekarze często wiążą zawroty i bóle głowy, podwyższone ciśnienie oraz zmienne reakcje właśnie z długimi rozmowami przez komórkę. Z wpływem pola magnetycznego wytwarzanego przez ten niezbędny gadżet, wiąże się także:

  • uszkodzenie tkanek nerwowych w głowie
  • utratę pamięci
  • uczucie przemęczenia
  • bóle stawów, mięśni
  • wysypkę skórną
  • uszkodzenia aparatu słuchowego
  • uszkodzenia oczu ( katarakta, uszkodzenia siatkówki)
  • redukcje białych płytek krwi
  • wpływ na podwyższenie cholesterolu
  • kłopoty ze snem
  • drażliwość
  • depresję

 

SAR – wcale nie bezpieczny współczynnik

Wiele kontrowersji wśród uczonych, wywołuje współczynnik SAR- Specific Absorption Rate, który ma zapobiegać wypuszczaniu na rynek telefonów emitujących zbyt wysoką dawkę promieniowania. Federalna Komisja Łączności wydająca SAR, określiła, że człowiek może przyjąć „bezpieczną” ilość fal elektromagnetycznych w wysokości 1,6 wat na kilogram, nie więcej. Wartość współczynnika jest jednak według wielu naukowców błędna, jako że jest możliwe, by kod DNA uległ zniszczeniu nawet w polu magnetycznym o mniejszej sile działania.

Aby mądrym być przed szkodą

Światowa Organizacja Zdrowia naciska, by w dalszym ciągu w tym temacie przeprowadzać badania, których wyniki dałyby stuprocentową pewność co do poziomu szkodliwości oddziaływania telefonów komórkowych. Użytkownicy natomiast zawczasu powinni zgodnie z powiedzeniem „przezorny, zawsze ubezpieczony”, zachować kilka prostych zasad:

  • przeprowadzać krótkie rozmowy
  • nie dotykać aparatem głowy, trzymać telefon w małej odległości
  • unikać korzystania z telefonu w miejscach, gdzie jest mały zasięg, gdyż wtedy, aby złapać sygnał, telefon emituje fale o największej mocy i pole magnetyczne jest wtedy najsilniejsze, czyli najbardziej szkodliwe
  • nie przeprowadzać rozmów w pomieszczeniach zamkniętych, np. w windzie, ponieważ jak w przypadku słabego zasięgu, telefon wytwarza więcej fal elektromagnetycznych
  • nie używać telefonu w czasie burzy
  • nie trzymać komórki ciągle przy sobie, np. w kieszeni. Jeśli jednak nie mamy wyjścia, to skierujmy aparat klawiaturą do ciała
  • nie podarowywać komórek swoim pociechom albo znacznie ograniczmy ich dostęp do telefonów.
  • korzystać z zestawów głośnomówiących

By piotr on sobota, październik 17, 2009 - 11:47

Anonymous, kwiecień 14, 2011 - 21:29

To prawda, telefony komórkowe mogą nam wyrządzić wiele szkód. Najbardziej niebezpieczne są dla kobiet w ciąży i małych dzieci