Okres jesienno-zimowy wiąże się z nieco utrudnionym dostępem do świeżych owoców i warzyw. To idealny czas dla kiszonek! I nie ograniczajmy się jedynie do kapusty i ogórków. Kiszonki warto spożywać nie tylko wtedy, gdy temperatury spadają, ale przez cały rok. Dlaczego? To najlepszy sprzymierzeniec zdrowego układu trawiennego!

Kiszenie jest ciekawym procesem, który zdecydowanie zmienia wartość odżywczą pokarmów. Odbywa się dzięki bakteriom mlekowym (tzw. LAB), które zaliczane są do „tych dobrych” bakterii. Kiszenie polega na rozkładaniu cukrów prostych (w owocach i warzywach jest to fruktoza) do kwasu mlekowego. Efekt? Pokarmy stają się mniej kaloryczne dzięki redukcji węglowodanów, a do tego zyskują fantastyczne właściwości zdrowotne.

Kwas mlekowy dla układu trawiennego

Zaburzenia flory bakteryjnej układu pokarmowego są przyczyną wielu problemów zdrowotnych, m.in. zespół jelita drażliwego. Niekiedy mówi się, że jelita to taki „drugi mózg” – znajduje się tam ponad 100 milionów komórek nerwowych oraz są wytwarzane neuroprzekaźniki takie jak dopamina czy serotonina. Ich stan wpływa na nasz nastrój i zdolności poznawcze. Oprócz tego pozorna oczywistość – jelita „wyłapują” z naszych posiłków substancje odżywcze, które mają zasilać nasz organizm, dawać energię i pozwalać zdrowo funkcjonować.  Równowaga jelit jest zatem niesamowicie istotna dla prawidłowego funkcjonowania człowieka, a ich wyjałowienie jest niebezpieczne. Normalnie w naszych jelitach znajduje się ok. 100 bilionów drobnoustrojów (w tym bardzo ważne bakterie mlekowe), które ważą nawet 2kg! Są one niezbędne dla prawidłowego działania jelit. Kiedy równowaga jest zaburzona i zaczynają się problemy, należy jak najszybciej przywrócić naturalną florę. Tutaj swoją rolę do spełnienia mają probiotyki. A świetnym, niezastąpionym wręcz źródłem probiotyków są kiszonki.

Kiedy jeść kiszonki?

Tak naprawdę – zawsze! Aby utrzymywać zdrową równowagę, warto spożywać kiszonki regularnie. Na co dzień wspomagają trawienie, zapobiegają wzdęciom, niestrawności, bólom żołądka. Bardzo istotne jest spożywanie probiotycznych kiszonek podczas antybiotykoterapii, w stanach obniżonej odporności, przy zatruciach pokarmowych, a także… na kaca.

Co oprócz „dobrych bakterii”?

Kiszone warzywa i owoce zawierają nie tylko bakterie kwasu mlekowego. Proces odbywa się bez długotrwałej obróbki w wysokiej temperaturze, zatem zachowana jest znakomita większość substancji odżywczych. Zawierają witaminy A, C, E, K oraz z grupy B (ważne dla zdrowej skóry, włosów i paznokci). Są źródłem antyoksydantów oraz składników mineralnych.

Wybieraj dobre kiszonki

Oczywiście najlepiej jest kisić samemu. Nie jest to trudne, a mamy satysfakcję oraz pewność co do zawartości kiszonek. Kisić można niemal wszystko – oprócz kapusty i ogórków do popularnych kiszonek należą buraki, papryka i marchew. Można kisić również kalafiora, rzodkiewkę, bakłażany, cebulę i czosnek. Niektórzy kiszą nawet… owoce. Na zdrowie!