Nieodłącznym elementem wielu remontów jest odświeżenie drewnianej podłogi. Z tym przeważnie wiąże się jej lakierowanie – czynność, którą większość z nas uważa za coś w rodzaju małego kataklizmu. Okropny, duszący, wywołujący zawroty głowy zapach i toksyczne opary sprawiają, że cały dom musi zostać ewakuowany, a smród unosi się jeszcze przez wiele tygodni a nawet miesięcy. Do takiego mieszkania wracamy niechętnie, i z obawą witamy perspektywę następnego remontu.

Nic w tym dziwnego, bo klasycznie stosowane lakiery to jedne z najtoksyczniejszych substancji, z jakimi się stykamy w życiu codziennym. Większość z nich klasyfikowana jest jako drażniące, działają one trująco na organizm i przyczyniają się do wielu fizycznych dolegliwości. Opary zawartych w nich rozpuszczalników mogą spowodować ostre i chroniczne bóle głowy, zamroczenia, podrażnienia śluzówki, ospałość, utratę koncentracji, trudności z oddychaniem, wypryski na skórze… Lakier przyczynia się do wystąpienia całego szeregu dolegliwości, a jego szkodliwy wpływ na zdrowie nie skończy się niestety po dwóch tygodniach, jak opisują producenci. Szczególnie toksyczne lakiery do podłóg, nawet użyte kilkadziesiąt lat temu do dziś mogą emitować trujące opary. Na ich wpływ narażone są zwłaszcza dzieci, gdyż ich organizm jest bardzo wrażliwy, a skóra cieńsza, w stosunku do powierzchni ciała potrzebują także więcej powietrza.

Czy można jakoś zabezpieczyć siebie i rodzinę przed toksycznym działaniem lakierów? Na szczęście da się znaleźć rozwiązanie, które będzie znacznie łagodniejsze dla środowiska – a przede wszystkim dla naszego zdrowia. Alternatywą dla klasycznych lakierów są znacznie zdrowsze lakiery wodne.

Specyfika tego typu produktów polega na tym, że rolę nośnika substancji utrwalających pełni  woda, a nie rozpuszczalnik, który jest źródłem toksycznych wyziewów. W lakierach wodnych zawartość rozpuszczalników jest obniżona do minimum: utrzymuje się na poziomie 15%, a w przypadku lakierów ekologicznych posiadających międzynarodowe oznaczenie „Błękitnego Anioła” – 5%. Lakiery wodne nie wydzielają szkodliwych oparów, a co za tym idzie, są praktycznie bezwonne.

O ile wszyscy zgadzają się, że lakiery wodne są zdrowsze od konwencjonalnych, to jednak do niedawna kontrowersje budziła inna bardzo ważna cecha tego produktu – jego trwałość. Lakier wodny był i jest wciąż uważany za słabszy i gorszy jakościowo od wyprodukowanego na bazie rozpuszczalników. W większości fachowcy zajmujący się układaniem parkietu odradzali swoim klientom użycie tego środka, argumentując to większą ścieralnością i podatnością na uszkodzenia. Jednak dobrze dobrany lakier wodny zastosowany przez profesjonalistę może śmiało równać się z trwałością z lakierami konwencjonalnymi. Nowoczesne lakiery wodne są produkowane w sposób, który sprawia, że są one bardziej elastyczne i odporniejsze na ścieranie niż dawniej stosowane lakiery chemiczne. Kluczem do wytrzymałości lakieru jest nie zastosowana baza (woda lub rozpuszczalnik), ale zawarte w nim żywice. Poszukując trwałego środka, możemy wybierać pomiędzy lakierami zawierającymi akryl i takimi, w skład których wchodzi poliuretan. Te pierwsze są tanie, ale zarazem mniej odporne na ścieranie. Poliuretan jest drogi, lecz za to bardziej wytrzymały.

Przyczyną opinii, że powłoka z lakierów wodnych słabiej chroni drewno, może być nieumiejętne ich nanoszenie. Stosowanie tego typu produktów wymaga od fachowców znacznie większego doświadczenia niż użycie lakierów konwencjonalnych. Przy nakładaniu lakieru wodnego trzeba „przyciąć” włoski drewna, tak, aby nie zostały one podniesione, gdyż wówczas mechaniczna wytrzymałość położonej warstwy będzie w dużym stopniu osłabiona.
Inwestycja w usługi dobrego fachowca i trwały lakier wodny może być nieco wyższa od kosztów, jakie ponieślibyśmy w przypadku klasycznego remontu – ale z pewnością się opłaci. W ten sposób uchronimy siebie i swoją rodzinę od zatrucia, będziemy mieli zdrowszą podłogę – a zdrowie jest przecież bezcenne.